Master of puppets? 7.11 Środa XXXI tygodnia zwykłego, ROK II

Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą

Gotów jestem pokusić się o hipotezę, że o prawdziwości naszej wiary świadczą właśnie takie niesamowite zdania z Pisma Świętego. Zdania, które wydają się iść wpierw wbrew logice i dopiero po zastanowieniu się nad nimi, wpasowuja się w tajemnicę istnienia człowieka.

Gdy czytam 2 rodział listu do Filipian. W pierwszym odruchu albo udaję, że nie widziałem tego zdania, albo rodzi się z bunt – to o co chodzi z tą wolną wolą, skoro to Bóg jest sprawcą wszystkiego. Brak logiki! Nie chcę być tylko szekspirowską kukiełką w ziemskim teatrze.

Czy aby na pewno? Wczytuję się w to zdanie i po pierwsze zauważam ‚w was‚. Hmmm…. Czyli nie wami porusza, ale w was porusza. Porusza? A co takiego porusza?
Brnę dalej – ‚chcenia‚. Idiotyczne! Chcę przecież ja!….. No dobra, już nie raz współcześni filozofowie i psychologowie to moje ‚ja’ sprowadzali na ziemię. Czasem chcę ją, czasem mój żołądek, czasem oczy, czasem serce, no i czasem też… no właśnie to o czym pomyślałeś. OK więc chcenie jest wypadkową, Bóg może mnie ku czemus popychać, ku działaniu ‚zgodnie Jego wolą‚. Sam nas stworzył wie zatem co dla nas najlepsze i co jest celem naszego istnienia.

Ale, ale! Ja nie muszę postępować zgodnie z chceniem. Z tym poruszeniem wewnętrznym. Nadal mam wolna wolę! Mogę wręcz kazac mu siedzieć cicho i zagłuszyć chcenie.
Co więc znaczy, że jest sprawcą ‚działania‚? To ja dzialam! Przestancie mnie ograniczać! Ale co jednak, jeśli zechcialbym uczynić to co dobre, wypełnić poruszanie? Czy mógłbym to zrobić ot tak? Hmm… Zazwyczaj się boję, ogarnia mnie wstyd, nie chce mi się, pojawiają się wątpliwości – wsparcie by się przydało.
I tu wkracza Tato. Bazując na naszej decyzji i wolnej woli wzmacnia nas w sposób nadprzydodzony. Jest tym który przez nas działa jeśli damy mu wolne pole. Stajemy się na chwilę Bogiem nieustraszonym!

Czyli jednak da się to wszystko spiąć. Św Paweł miał niesamowitą intuicję, a może właśnie Bóg był sprawcą jego chcenia i działania?

Ufajmy więc nie sobie i dobrym poruszeniom, dajmy Bogu działać, bądźmy cierpliwi i cieszmy się życiem! Bo życie może być beztroskie, gdy walczysz nieswoimi siłami :-)