Pierwszy pocałunek

Z podziękowaniem za inspirację dla Klary

Jak wyglądał pierwszy pocałunek pierwszych ludzi? To fascynujące pytanie! Czy Adam pierwszy pocałował Ewę? Czy było to delikatne cmoknięcie, czy mocny namiętny pocałunek? Czy Ewa spuściła zalotnie oczy? A może to ona zainicjowała pocałunek? Czy byli zażenowani? Ile trwał ten pocałunek i czy chowali się przed wzrokiem Boga?

To nie są puste pytania, odpowiedź na nie jest ważna też dla nas, dziś, gdy świat zmysłów jest zupełnie poplątany i został oderwany od relacji z Bogiem. Czy ktokolwiek wpadłby na pomysł, by się pomodlić o dobry seks? By przed pójściem do łóżka porozmawiać z Bogiem? Przecież reakcja większości ludzi jest taka, by wręcz obracać „swięte obrazki” przodem do ściany, by nie „widziały” tego co się dzieje w pokoju, pod nimi.  Jeśli choć trochę się nad tym zastanowimy, to powinniśmy wyczuć przeogromny zgrzyt tej sytuacji i oderwania świata boskiego od świata zmysłów. Zakłamanie. Kościół i jego pokraczne próby skodyfikowania problemu nie pomagają w niczym… najbliżej zdrowej relacji są tu chyba mistycy.

A pierwszy pocałunek mógł wyglądać hipnotyzująco przepięknie…. skóra pierwszych ludzi na pewno lśniła od ciągłego przebywania w obecności ukochanego Stwórcy, tak jak skóra Mojżesza po zejściu z góry Synaj, o czym mogliśmy przeczytać w tym tygodniu w święto Ignacego Loyoli.  Wydaje mi się, że to Ewa podeszła pierwsza do Adama, gdyż on stał wciąż oszołomiony pięknem ukoronowana stworzenia, jakie Bóg przed nim postawił. Adam już trochę istniał na świecie i musiało go uderzyć to, że tym razem istota, która przed nim stoi jest inna niż wszystkie i że nie bardzo wie jak ma się nią opiekować, tak jak wcześniej opiekował się wszystkimi zwierzętami. Stał trochę bezradny, a Ewa ledwo stworzona jeszcze z powiewem Ducha Świętego w nozdrzach podeszła do Adama. To ona zainicjowała pocałunek. Kobiety, które kochają tak robią, a Ewa była całą miłością… Całowali się delikatnie i namiętnie ciesząc się swoim blaskiem, odkrywając swoje ciała, zachwycając się swoimi zupełnie nowymi reakcjami. Trwało to na pewno bardzo długo, jeśli wtedy w ogóle czas się nie zatrzymał. Bóg im zupełnie nie przeszkadzał, on był z nimi, rozradowany, zachwycony swoim dziełem. zachwycony ciałami i duszami jakie stworzył. Może zachowywał się tak jak w midraszu wspomnianym przez o. Adama Szustaka w cyklu Nocny Złodziej?

To był moment pięknej, czystej, zmysłowej miłości pełnej erotyzmu. Może był to jedyny taki moment w dotychczasowej historii wszechświata, jeszcze przed pęknięciem, gdy jeszcze ciało, duch, zmysły stanowiły jedność.  Wniosek z tego dla nas, że nie powinniśmy wyklinać całego świata zmysłowego, ale wpuścić do niego Boga, by ten go trochę uporządkował… by mógł jak źrebak cieszyć się nami omotanymi pięknymi zmysłowymi uniesieniami.