Piękno – jak być pociągającym w dwóch krokach

Ci, którzy widzieli Matkę Boską podczas objawień, zawsze podkreśląją jej piękno. Jest przecudną kobietą. Spodziewam się, że nie tylko duchowo, ale także fizycznie, bo dlaczego miałoby być inaczej?

Podobno w Medjugorie Maryja powiedziała, że tajemnica jej urody tkwi w dwóch prosto brzmiących krokach. Pięknym będzie ten, kto:
  1. Modli się
  2. Kocha
Proste? Jak każda idea, która nosi w sobie Prawdę i ta jest prosta do powtórzenia, a trudna do wykonania. Ale jakże nośne jest te kilka słów wypowiedziane przez cudną, około 20-to letnią dziewczynę, jak sobie wyobrażam z pięknymi, długimi włosami, o zniewalającym, powabnym spojrzeniu!

W dzisiejszym świecie piękno jest w cenie. Ja też chciałbym być piękny, dlaczego nie? Piękne, zadbane ciało też może być darem od Boga, a poza tym ułatwia życie. Ale… może stać się też bożkiem. W świecie, w którym tak trudno o ideały, cele, celem samym w sobie może stać się ciało, cielesność, seks. A gdy się ciężko na ten cel zapracuje, okazuje się, że nic nie ma za zakrętem… tylko ciało, cielesność, seks i pustka. Tylko kto się do tej pustki zechce przyznać?

To o czym mówi Maryja ma w sobie bardzo głęboką mądrość. Modląc się, poświęcamy więcej czasu na spokojne trwanie przed Bogiem, na wsłuchiwanie się w jego Słowo i staramy się co jakiś czas korygować nasze życie, by nie zdryfować w „bezcel”. Ochrania nas to przed fałszywimi celami, pozwala usłyszeć informację zwrotną z naszego wnętrza, z naszych emocji, z naszej duszy.

Zatrzymujemy się, odpoczywamy, relaksujemy, nasze ciało też to odczuwa, bardziej się uśmiechamy, mamy w oczach ten niepowtarzalny błysk, za który nie jeden zakochany dałby się poszlachtować. Będziemy wtedy przyciągać ludzi spokojem wewnętrznym, uśmiechem na twarzy.

Gdy kochamy, działa to podobnie. Wiadomo, że miłość to najlepszy afrodyzjak. Dotyczy się to też miłości do staruszków, do przechodnia, do bliźniego, ogólnie. Świadomość tego, że ktoś, kto na nas patrzy, kocha nas, powoduje, że osoba ta staje się bardziej atrakcyjna i dla nas, nawet jeśli początkowo nie żywimy do niej jakiś wzniosłych uczuć. Miłość daje radość, miłość napędza.

A miłość romantyczna… no to o tym jak ona upiększa osoby, pisać już nie trzeba.

Kochać i być kochanym! Tego chcę i tego pragnę. Tylko dlaczego jest to takie trudne? Zostać pokochanym… albo pokochać w sposób dojrzały.

Św. Ignacy Loyola był żołnierzem, a na domiar złego mężczyzną. Umysł miał bardzo niepoetycki, ale za to przepięknie życiowy! Radził by się z Bogiem nie bawić w chowanego i walić prosto z mostu czego się pragnie. Modlitwa ma być konkretna, z małym zastrzeżeniem „niech się dzieje wola Twoja”. Co Bóg nam da, to już On sam zaplanuje, ale my musimy się sami określić.

Zatem – Boże: Chcę pięknej żony! Zarówno fizycznie, jak i duchowo! Ja w zamian za to postaram się być piękny dla niej. Jak potrzebujesz podopowiedzi, to mam kilka nazwisk w zanadrzu ;)

pa
 

Odpowiedz

Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *