Decyzje smakiem życia

Dziś krótko i zwięźle.

Twórzcie życie, które jest fascynujące! To decyzje nadają smak życiu. – palnął sobie ot tak o. Mieczysław Kożuch SJ. Pewnie nawet nie wie jak bardzo trafił w sedno współczesnych bolączek.

Uczony w Piśmie – odbiło mu trochę i krzyczy – «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». 
Głupi? Ryzykant? A może próbuje działać? Z resztą – dostał od razu ostrzeżenie – „…Nie ma gdzie głowy złożyć” – czyli, „pewny jesteś? Czy tylko tak sobie pokrzykujesz?”

Drugiemu napalonemu tym razem tylko na pół gwizdka, Jezus odparł – «Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!». Ten z kolei chciałby podjąć decyzję, ale na wszelki wypadek nie paląc za sobą mostów.

Do której grupy należysz? Ja sam nie wiem, chyba miotam się gdzieś z jednej do drugiej. Jak byłem w pierwszej to tak oberwałem, że aż stęknąłem, jak w drugiej, to było żałośnie.

I co teraz? Teraz należy się nauczyć zdrowo decydować! Odczytywać swoje emocje i potrzeby, posłuchać tego cichego głosu Woli Bożej w sobie. Przecież zostaliśmy stworzeni, by być, a nie po to by uciekać. Bóg nie jest sprzecznością.

A wpis dedykuje pewnej osobie, która zaimponowała mi podjętą decyzją, mimo że mi z tą decyzją nie było po drodze, to chylę czoła.

Jako podkład muzyczny coś o problemach decyzyjnych w społeczeństwie ponowoczesnym ;)