Na upadek „bezbożnych”

Ewangelia na poniedziałek 25.06.2012 roku (Poniedziałek 12 tydzień zwykły, rok II)  natchnęła mnie do zastanowienia się nad sprawiedliwością i jej wymierzaniem na tym świecie.

Gdy czytam Pismo Święte, a szczególnie Stary Testament i Psalmy, to często spotykam się z wersami mówiącymi o upadku „bezbożnych”, „niesprawiedliwych”, „szyderców”, „uciskających wdowy i sieroty” itd.

Ale czy ktoś o zdrowych zmysłach, trzeźwo patrzący na świat, może powiedzieć, że którakolwiek z tych zapowiedzi się spełnia? Przecież niesprawiedliwość ma się jak najlepiej, szyderców jest coraz więcej, słabi i ci którzy nie są zbyt przebojowi mają coraz mniej do powiedzenia, ludzie wykorzystują władzę do swoich własnych celów, szerzy się korupcja. Dzieci są krzywdzone? a jakże! Nierówności narastają? owszem! Świat chce radzić sobie bez Boga.
No więc co jest nie tak? Dlaczego Bóg nie spełnia swojej zapowiedzi? Gdzie sprawiedliwość? – Czasem słyszy się takie pytania i wezwania od co bardziej krewkich katolików.
Dlaczego nic się nie dzieje?
Ku przemyśleniu:
  1. A czy ty jesteś taki idealny i bez strachu mógłbyś prosić o realizację tych obietnic?
    Czy po świecie nie chodzi żadna osoba, którą skrzywdziłeś, która zapytana przez Boga – „Wskaż tego, kto ci wyrządził niesprawiedliwość”, wskazałaby Ciebie? Czy nikt nie płakał z Twojego powodu?
    Ja nie muszę daleko sięgać pamięcią, by przypomnieć sobie łzy tych, którym zrobiłem krzywdę. Co gorsza, naprawdę zależało mi na nich…
  2.  Zauważ, że jak na razie, w świecie Bóg realizuje raczej obietnice związane z pocieszeniem niż karą. Działa po cichutku w sercach ludzi dając im pozytywne poruszenia, które przynoszą radość i spokój. Nie zawsze, nie wszystkim, ale potrafi pocieszać nawet całe narody! W świecie działa aktywnie Boże Miłosierdzie.
  3.  Zastanów się nad postawą domagającą się sprawiedliwości- czy naprawdę chcesz zguby ludzi, którzy zbłądzili? Myślisz, że nie ma nikogo „porządnego”, komu na nich zależy, kto chciałby ich dobra, kto by cierpiał, gdyby im się coś złego stało? Podobno średnia odległość między jakąkolwiek parą ludzi na świecie wynosi 6 uścisków ręki… możesz mieć zatem do zbrodniarza bliżej niż ci się wydaje. Nie na darmo Kościół głosi, że grzechy jednego szkodzą wszystkim.
Odpowiedzi na ów dylemat „pobożnych mścicieli”, doszukiwać można w Mt 13, 24-30. Ale ta przypowieść nie kończy się sielanką. Ciekawe czy owi „mściciele”, chcieliby by Bóg wcielił w życie słowa: „i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą” (Mt 7, 1-2)
Moim zdaniem do końca czasów nie powinniśmy się spodziewać realizacji krwawych obietnic pomsty na grzesznikach i… Bogu dzięki! Niech zatriumfuje Boże Miłosierdzie, przed Bożą Sprawiedliwością, bo w innym wypadku ja swojego rachunku nie będę w stanie łatwo spłacić…