Wielki Czwartek, księga Izajasza

Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił.
Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim,
by opatrywać rany serc złamanych,
by zapowiadać wyzwolenie jeńcom
i więźniom swobodę;”

Dziś krótka refleksja na temat początku czytania z Księgi Izajasza.
Tradycja odnosi ten fragment do Zbawiciela, z resztą on sam wypowiada je go w odniesieniu do siebie.

Pewnie to prawda, ale to Słowo dotyczy Ciebie i Mnie, tak naprawdę! W momencie poczęcia zostaliśmy namaszczeni przez Boga, jesteśmy posłani na ten świat by czynić go troszeczkę lepszym.
Mnie osobiście ujmuje „opatrywanie ran serc złamanych” – masz być dobrym plastrem miodu dla tych wszystkich poranionych serc wokół Ciebie. Nie przejmuj się, twoje złamane serce wyleczone zostanie przez kogoś innego i przez Jezusa.

Czy to nie jest piękne? Bóg posyła by uleczyć Twoje złamane serce! Tylko nie zrozum tego źle, przeczytaj raz jeszcze…
Nie po to byś nie miał serca złamanego, ale po to by to serce opatrzyć, byśmy mogli je wyleczyć. Dlaczego? Bo jeśli uda nam się zaleczyć swoje serce, to będzie nasza zasługa, przy pomocy Stwórcy. Gdybyśmy żyli pod kloszem chroniącym nas od zranień bylibyśmy traktowani jak dzieci. A otrzymaliśmy wiecej – otrzymaliśmy dorosłość, bo dorosły pozwala zaleczyć swoje rany, podejmuje wysiłek rekonwalescencji, ale też wyciąga rękę, by „opatrzyć rany” bliźniego.

Tak więc nie zasłaniaj swojego poranionego serca, dziś, w Wielki Czwartek Jezus przemyje Twoje śmierdzące rany, jutro ty będziesz w stanie przemywać rany ukochanym :)