Czytanie z Księgi Mądrości, piątek IV Tygodnia Wielkiego Postu, Rok B

Do Pana telewizora, do Pani celebrytki

Gdy zajrzymy do dzisiejszego czytania, przeczytamy o „bezbożnych”, którzy postanowili „zasadzić się na sprawiedliwego”. Słowa te oczywiście odnoszą się do Chrystusa – Sprawiedliwego, tak postrzegali je Ojcowie Kościoła. Spójrzmy jednak skąd się wzięli owi bezbożni – gdy zajrzymy do Pisma Świętego i przeczytamy początek drugiego rozdziału, który został pominięty w dzisiejszym czytaniu dowiemy się, że ludzie ci mówili sobie „nasze życie jest krótkie i smutne. Nie ma lekarstwa na śmierć człowieczą. Urodziliśmy się niespodzianie i potem będziemy, jakby nas nigdy nie było (…)”

Czym jest uczucie, które nęka owych bezbożnych? To rozpacz! To zniechęcenie, znudzenie szarością dobrego życia. To brak wiary we wszechmoc Bożą! To brak cierpliwości i zostawienia miejsca dla Bożego działania! Po co się męczyć i czekać na coś bliżej nieokreślonego? Jaki jest sens tego życia? Czy nie lepiej mieć radość dziś? Zabawić się dziś? Czy na prawdę te wszystkie przykazania się sprawdzają? A jeśli Bóg się pomylił? Życie marnujemy. No w Boga wierzymy, bo on fajny i kocha, ale Kościołowi… to już niekoniecznie. Przecież przykładu dobrego nie dają!
Jaki jest sens przestrzegania przykazań? Chyba tylko wyrzuty sumienia, bo i tak nam się nie uda. Po co ta opresyjna moralność. Byle nikomu krzywdy nie robić. Zatem:
„Nuże więc! Korzystajmy z tego co dobre, skwapliwie używajmy świata w młodości! Upijmy się winem wybornym i wonnościami i niech nam nie ujdą wiosenne kwiaty: uwijmy sobie wieniec z róż, zanim zwiędną.”

Ach, jak często spotykamy się z takim myśleniem. Sądzę, że jesteśmy dziś nim przeniknięci, nikt z nas nie jest od niego wolny. Cały świat dookoła woła – uwijmy sobie wieniec z róż, zanim zwiędną! Jak ciężko jest wytrzymać tę presję.

Ale:

  •  „Tak pomyśleli – i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła”. Czyli – gdy mamy burzę w głowie, nie dziwmy się, że nie widzimy wyjścia z sytuacji i sensu w dobrym, czystym życiu – to własna nasza złość sprawia, że jesteśmy niewidomi. Iście Szatańska sztuczka.
  • „Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych”. Kto jeszcze próbuje odgadnąć Boże tajemnice! Kto jeszcze wierzy w to, że dobro może otrzymać swoją zapłatę. Przecież to zwykłe frajerstwo i naiwność… czyżby? A może jesteśmy małoduszni i nie chcemy właśnie zobaczyć owych Boskich tajemnic. One są dostępne nawet prostaczkom…. a raczej tylko prostaczkom!

Jeśli znów będziesz wątpił w prawość, honor, czystość, przyjaźń, w to że można prawdziwie kochać, że można nie oszukiwać, że jest sens nie wykorzystywać słabszych, to na pytanie „po co?” odpowiedź jest taka:
„Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności”!

Tak, zgrzeszysz znów, upadniesz, ubrudzisz się w błocie, które nosisz w sobie, ale i tak będziesz kochał dobrze i wiecznie. A ja Cię, Boże, przepraszam za to, że zgrzeszyłem ponownie, że tak nie doceniam Twojej nieśmiertelności.