Psalm 139

Psalm 139

Panie, przenikasz i znasz mnie…”  ” widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane„. Straszne to, czy kojące? Przecież wychodząc z podobnego przekonania Jean Paul Sartre skończył z odruchem mdłości ze strachu, że schować się nie może i odrzucił Boga i możliwość Jego istnienia. Trochę niepokojące jest to, że się ukryć nie możemy ze swoimi grzechami…  jeśli chcemy grzeszyć i chcemy się lubować w naszej małości i taplać w naszym brudzie.

Ale przecież słowa te nie oznaczają, że jesteśmy pod surowym okiem nadzorcy przez dzień i noc! Słowa te oznaczają, że nawet w najczarniejszej czeluści jesteśmy pod dobra opieką. Jakie to może być kojące! „tam również Twa ręka będzie mnie wiodła i podtrzyma mnie Twoja prawica

Boże, gdy mi tak smutno i duszno,
duszno i ciemno
uśmiechnij się nade mną”

(ks. Twardowski)

Panie! Ty przecież wiesz jak cierpię, wiesz lepiej ode mnie dlaczego! Wiesz jaka jest dla mnie droga do światłości, nawet jeśli wydaje się, że nic już ze mnie nie będzie! „Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. ” Znasz mnie i „Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza, zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć„, podziel się o Stwórco tym co o mnie wiesz! Dzięki Tobie tylko mogę odzyskać spokój i godność poczucie godności Człowieka i Dziecka Bożego.

Jestem zagubiony, jak każdy, a może bardziej niż każdy. Jaką masz dla mnie receptę, o Panie? Wiem, wiem o co cię prosić:
Zbadaj mnie, Boże, i poznaj me serce; doświadcz i poznaj moje troski,
i zobacz, czy jestem na drodze nieprawej, a skieruj mnie na drogę odwieczną!

Chciałbym Panie być tak wewnętrznie spójny i pogodzony ze sobą i z tym światem, tak rozumieć swoje uczucia, uczucia innych i potrzeby swoje, by móc najszczerzej i w głębi serca zakrzyknąć:
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,  godne podziwu są Twoje dzieła.

Nie pozwól mi się zgubić! Nie wypuść mnie z Twych rąk. Obiecaj!…

Reklamy