Pomarańczarnia – Konferencja o. Szustaka 21.10.2011

http://www.beczka.krakow.dominikanie.pl/pliki/nagrania/poma-11-12/K1-Pomaranczarnia21.10.2011.mp3

Podryw

Ludziska! Żeby cokolwiek w życiu zrobić, trzeba się poderwać, wyjść z marazmu. W sumie możnaby skończyć tu.

Warto jednak pociagnąć temat za o. Szustakiem i zastanowić się nad tym jakie są elementy dobrego podrywu, powołując się na Pnp 5,2 (rozważanie oparte jest na innym tłumaczeniu niż Biblia Tysiąclecia), co warto docenić w tej drugiej, podrywanej stronie:

  • „siostro” – wspólna wola, wspólne patrzenie w przyszłość. Czy pociąga nas to samo? Wspólna wizja przyszłości? Wspólne zainteresowania? Czy jest choć jeden/dwa punkty zaczepienia?
  • „bliska” – czy pociągasz mnie? I to nie tylko w sferze fizycznej. Czy jesteśmy w stanie stworzyć jakaś wspólną nić porozumienia?
  • „gołąbko” – gołąb jako oznaka czystości. Przy podkreśleniu całej wagi erotyzmu i pociągu seksualnego, czy nie są one dla mnie jedynym motywem do wkręcania się w ten związek? Czy nie okłamuję się i nie gonię jedynie za chemią, która buzuje w żyłach? A może po prostu wpadłem w sidła i widzę tylko twoje ciało?
  • „doskonała” – czy na prawdę mnie fascynujesz? czy jesteś dla mnie kimś wspaniałym, strasznie intrygującym? Czy przewyższasz mnie w czymś? Czy sprawiasz, że chcę się rozwijać? Czy też może mam inne motywacje wewnętrzne – np: złapać kogokolwiek, by nie być już samemu; znaleźć kogoś, nad kim możnaby mieć władzę?

To prawda, trudno jest rozwinąć sztukę podrywu. Rzadko kiedy trafia się na prawdziwą fascynację drugą osobą, wiele związków, które się obserwuje po prostu się stają, jakoś przy okazji, często z wygody. Podryw wygląda jak sms. A dobrze by mieć poczucie podjęcia decyzji.
Ale czemu się dziwić, trudno znaleźć równowagę, pomiędzy realizmem a ideałami, pomiędzy tym co jest, a tym co by się chciało mieć. Nie obce to mi.
Ale tej fascynacji szkoda… tak wspaniale by było do końca życia zachwycać się tym co to drugie jeszcze w sobie kryje!

Halo, budzimy się?